Reklama:





Zapraszamy:





Wanda






Miedzy wami, trzy lata zbiegły mi jak chwile.
Wiem to, o czem nie śniłam. I nieraz truchleję
Pytając, za co _na umie _spada łaski tyle?
JASNA.
Na tobie nasze wszystkie kładziemy nadzieje.
WANDA.
Na mnie? Jakie nadzieje?
POMNA.
Nie pierwsze my Xienie.
Od wieków żyły białe dziewice w Karpatach,
Co sobie podawały mądrość i natchnienie,
Zdobyte życiem twardem i surowem.
— W latach
Bardzo dawnych, tak dawnych, że już zapomniano
Imienia owej wróżki, była Xieni Biała,
Co w chwili zachwycenia wróżbę wyśpiewała,
I na tej oto skale wyryła, —
a skała
Odtąd się między nami nazywa: _Pisaną._
Tylko patrz, tam wysoko.
_(Białe Xienie__ __ustępują na urwiska, i rozsuwają zarośla, które obwisły na wyższych częściach skały.)_
_ _
ZIELNA.
Odsuńmy z ostrożna.
Gdzie-nie-gdzie deszcz wypłókał, mech zasuł napisy.
ŚPIEWNA.
Jednak czas, coraz głębiej wyżłabiał to rysy,
I, wpatrzywszy się długo, wszystko poznać można.
WANDA
_(długo się wpatruje, a następnie zaczyna ze skały czylać.)_
_ _
WANDA
_(powoli czyta.)_
"Gdy rodzic, smoka strasznego pokona,
Córka pod skrzydła przygarnie orlęta.
Bedzie przez wieki pobłogosławiona,
Albo na wieki wyklęta.
Jeśli zachowa kalinowy wieniec,
Boginiom z niego wykwitnie pociecha.
Jeśli go weźmie zamorski młodzieniec,
Lechowie zapomną Lecha.
_Zamyśla się. _—_ _
_(Chwila milczenia.)_
_ _
POMNA.
Ileż to Xień, od wieków, czytało z tej skały,
Chcąc odgadnąć proroctwo!
ŻYWNA.
I próżno czytały.
POMNA.
Aż oto, gdy nas doszła wieść, że pod Wawelem
Krakus walczy ze smokiem, i jest rodzicielem
Córki, co niepodobna do rówiennic grona,
Zawołałyśmy wszystkie: "Ach, może to ona!
"
I wysłały z nas jedną.
WANDA.
Tali, Jasna przybyła.
JASNA.
U stroskanego ojca zażądałam córy.
Musiał w końcu zrozumieć że mię niebo zsyła,
Gdy mi Wandę powierzył.
WANDA.
I przyszłyśmy w góry.
POMNA.
Teraz, rozumiesz czemu?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>