Wanda






Oboje-śmy od huku przytomność stracili.
Objął mię i chciał z wody unosić, — w tej chwili
Oczy się, nasze spotkały.
WANDA.
Ach, i mów, cóż doznałaś?
PŁOMNIEWA.
Niewiem. — Skalne złomy.
Las, rodzina, kraj, świat cały,
Prysnęły we mgle znikomej.
Wpadłam jakby w nicość błogą, Lecz z tej nicości, czułam że szczęście wystrzeli.
Oboje-śmy zapomnieliŻe pod nami otchłanie, że nad nami skon.
Pod całemi już niebiosy
Nie było nikogo,
Tylko ja i on!
I jak się z wiatrem skłaniają dwa kłosy,
Jak w jeden puklerz trafiają dwie strzały,
Jak się za tknięciem łączą dwa płomienie,
Tak zwolna, a niezwalczenie,
Usta się naszę
spotkały.
Jak to być mogło? Dotąd zrozumieć nie mogę.
Ja, co się dzisiaj rumienię,
Wówczas, żebym też czuła choć najlżejszą trwogę,
Najcichszy głos wyrzutu? Nic!
— Miałam wzrok śmiały,
W myślach swobodę i w sercu niewinność.
Jakbym spełniała powinność.
WANDA
Cóż prostszego? Bogów dzieło!
Wtedy serce twe pojęło,Żeście tylko na to żyli,
Ażeby dożyć tej chwili.
PŁOMNIEWA.
Wy, jaśniej niż ja, xiężno, w sercu mem widzicie.
Tak, — przeszłość mi się zdała drogą wpół zatartą,
Na którą się już nawet obejrzeć nie warto.
Z owym dniem weszłam w życie.
WANDA.
To prawdziwe życie!
Póki serce nie kochało,Życie jest jak okolica,
Której słońce nie oświeca.
Może ona i wspaniałą, Cóż gdy noc z niej farby ztarła?
Ziemia leży jak umarła.
Lecz niech tylko zorza w dali
Porozrywa chmur spowicia,
Każdy pyłek się zapali
Nieśmiertelną iskrą życia.
Wszystkie barwy świt odnowi,
Wszystkie kształty dzień wyciosa.
Cóż się stało obrazowi?
Słońce weszło na niebiosa!
O miłości! O jedyne
Słońce szczęścia w ludzkiem niebie,
Lepiej z tobą żyć godzinę,
Niż wieki bez ciebie!
_Chwila milczenia._
Co tak Płomniewo wpatrujesz się we mnie?
PŁOMNIEWA.
Wando, ty kochasz!
WANDA.
Przez bogi, mów ciszej!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>