Reklama:





Zapraszamy:





Wanda






Zda się, że porozpiera kamienne łożysko.
Kładka daleko
Po głębinie
Płynie.
Kilka kamieni sterczy od brzegu do brzegu.
Przeskakuję z jednego na drugi.
•— W pół biegu
Stanęłam... Fala, ogromna jak grzywa,
Ostatnie głazy porywa.
Sama na środku potoku!
Czułam jak się głaz drżący oślizgał podemną.
Przesuwało mi się w oku
To skrząco, to ciemno.
Chciałam krzyknąć, — głosu niema
Obłąkanemi powiodłam oczyma,
I widzę nad sobą, blisko,
Ale wysoko, na pagórku, tam,
Jak żywy sen, jak zjawisko,
Stał...
WANDA
_z uniesieniem._
Ach czy to on był?
PŁOMNIEWA.
On sam!
Już na las i na wody padała ciemnota.
Tylko pagórek świecił się różowo.
On w tej światłości, z tęczą po nad głową,
Stał jakby cały ze złota.
Myślałam, czy król jaki, czyli bóstwo które?
I drżałam by po chwili nie wrócił za chmurę.
Patrzył na okolicę. Niżej powiódł okiem.
Ujrzał istotęCo się mocuje z potokiem.
Krzyknął, zbiegł z góry jak strzała.
O wierz mi, wtedy nawet, w tem topielnem zimnie,
Ogień mię oblał. .. Patrzę przeze-łzy,
Już moje zjawisko złote
Na brzegu, na głazach, przy mnie!
Wyciągnęłam ramiona i wołam: "To ty!"
Czemu ja, co-m go dawniej nigdy nie widziała,
Ja, którą męzkie oko zaledwie nie spali,
Powitałam go tak śmiało?
Nie wiem.. .
Mnie się wtedy zdało...
WANDA
_przerywając._
Ze-ście się zawsze kochali!
PŁOMNIEWA.
Jakto? Zkąd wy xięźno wiecie,
Co się w mojem sercu działo?
WANDA.
Ja? Nic nie wiem...
lecz cóż dalej?
PŁOMNIEWA
_po chwili, zmieszana_
Ja nikomu jeszcze w świecie
Nie opowiedziałam dalej...
WANDA.
Lecz mnie powiesz. — Mnie tak koją
Twoje słowa! Mów.
— Ja twoją
Tajemnice w sercu złożę.
— Jakaż cię wstrzymuje siła?
Gzy obawa?
Tak, — był czas,
Kiedy-m groźnie was sądziła,
Lecz teraz, — ach teraz może
Aż nadto pojmuję was!
PŁOMNIEWA
z _wahaniem.
_
Stał przy mnie, — było wązko na odłamie skały.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>