Wanda






Ona dość wielka, aby poświęcono
Wiele jej szczęściu! — Wando, bądź szczęśliwa!
_Wyrywa się z objęć _Wandy _i wybiega wyjściem na ogród, gdzieźmija się z nadchodzącą _Płomniewą.
PŁOMNIEWA
_na progu do Strażnika._
Wszak ci kazałam nie wpuszczać nikogo?
Jakże ta weszła?
STRAŻNIK.
Ona z tych, co mogą
Wchodzić do xiężny o każdej godzinie.
PŁOMNIEWA.
Nikogo mówię, aż dam znak biesiady.
Scena IV.
Wanda, — Płomniewa _zbliża się do Wandy i wręcza jej berło._
PŁOMNIEWA.
Tomiła przyszła, i wnet łza tu płynie.
WANDA.
To łza radości! Wiesz?
Trafiam na ślady
Pierwszej nadziei... To ona, Tomiła,
W noc mojej duszy pochodnię, spuściła.
PŁOMNIEWA.
Przebiegła. — Umie z wiatrem zmieniać żagle.
WANDA.
Nie mów tak o niej. Któż dowiódł wyraźniej
Sił poświęcenia? Trzeba wielkiej duszy,
By w dzień, co bujny gmach jej marzeń kruszy.
Siąść na zwaliskach z uśmiechem przyjaźni.
PŁOMNIEWA.
Może. — Ja przecież, nie umiem tak nagle
Pójść z prądem. — Nigdy, nawet dla zdobycia
Łaski królewskiej, nie zmieniałam drogi.
WANDA.
Tak.
— To też słuchaj: w zwykłym toku życia
Szukam u wielu zdania lub przestrogi.
Lecz są dni, światłem grzejące ognistszem.
W owych dniach dziwnej radości i trwogi,
Z tobą się jedną rozumiem. Tyś mistrzem,
Kiedy tłumaczysz te burze boleści,
W których zaklęta gwiazda szczęścia pała.
Chciwie, z rozkoszą słucham twych powieści,
Gdzie jak w zwierciedle zbadać bym się chciała-
Żal mi, że dziś nam rozmowę przerwano.
Gdzież to więc było?
W tej pierwszej zagadce
Klucz wszystkich...
PŁOMNIEWA.
Wyszłam po jagody rano
Wpół wyschły potok przebiegłam po kładce,
I w las. — Aż oto z czarnego obłoku
Słyszę grzmot.
— W lesie nie wiem o ulewie,
Dzbanek mi rośnie a rośnie przy śpiewie,
I znów pogoda. Wracam do potoku.
O dobre bogi! Co za widowisko!
Potok stał się rzeką.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>