Wanda






Teraz przystoi, nam, co cię kochamy,
Wskazać ci szczęście, jak ty-ś nam wskazała.
— O Wando... wielką mam prośbę do ciebie
WANDA
_z obawą_
Prośbę?...
TOMIŁA.
Znak straszny czytam w czole twojem:
Wahanie! — Wando, — przez bogi na niebie,
_Wybierz! _Wyrzutem, ani niepokojem
Nie trwoż sumienia, nie krępuj swej woli.
Niebo nam w życiu dni przesileń zsyła, —
Twój dzień dziś przyszedł.
_Po chwili, smutnie._
Co dla _naszej _doli
Mogłaś uczynić, to-ś już uczyniła.
WANDA
_bierze jej rękę._
Szlachetna zawsze! Czy u steru rządów,
Czy w burzach życia, zawsze twoje oko,
Wskazuje Wandzie gwiazdę nad zatoką.
A ja, co twoich lękałam się sądów!
— Ach, i ty pewnie, przez burzliwe morze
Płynęłaś!... Dusza która tak zna życie,
Patrzy tak tkliwie aa serca rozbicie,
Musiała kochać.
TOMIŁA.
Nigdy.
WANDA.
Czy być może?
Nigdy? A jednak, wierz mi o Tomiło,
Niech się nikt nie śmie zarzekać!
TOMIŁA.
Choć Lela
Dziś nie znam, nadto drżę przed jego siłą,
By płochym głosem wyzywać mściciela.
Straszne to bóstwo! Wiem jak niezbłaganie
Mści się, za dane przeciw niemu słowo.
WANDA
z _nagłym wybuchem boleści._
Mści się? Bez granic!
TOMIŁA
_upattzywszy się w nią badawczo._
Zgadła-ż-bym! Królowo,
Czyż to cię dręczy? To rodzi wahanie?
Wando, jeżeli wiąże cię ślub jaki,
Nie trać nadziei! Przez gwiaździste znaki
Pytaj niebiosów. Staw się przed ołtarze.
Niech zaśpiewają nad tobą wieszczbiarze,
Niech się rozmodlą nad tobą kapłanie,
Aż ślub rozwiążą.
_Po chwili.
_
A jeśli nie mogą,
Sama go rozwiąż prawem serca samem
W sercu głos nieba. Wybierz jak ci każe.
_Ze łzami pokłania się ku Wandzie która ją przyjmuje w objęcia._
WANDA.
Nigdy mi jeszcze nie byłaś tak drogą!
Nie wiesz, jak wielkim twe słowe balsamem.
TOMIŁA.
Może boginie gniewem na mnie płoną?
Lecz cóż? Jej widok serce mi rozrywa.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>