Wanda





W tem też jest nieszczęście! Ja czekać nie mogę!
Gdybym miała dni, lata, niby wolną drogę
Gdzie płynie namysł cichy, gdzie szemrze liść marzeń,
I uczucia by zwolna czekały rozwicia.
Tu, serce się buntuje pod naciskiem zdarzeń.
Miłość u mnie dojrzewa w dniu swoich narodzin.
Ja-m przeżyła w kilka godzin,
Czem inne żyją pół życia!
To straszne _jutro _wisi jak burza nademną.
Do jutra muszę wybrać. — Potem... wieczne zorze!
Lub — wiecznie ciemno.
_Z nagłem pomieszaniem._
Wybrać?
Nie, — Wanda nawet wybierać nie może!
Boginie! Pocóżeście wydarły mi wolę,
I sztandar posłannictwa kazały nieść w pole ?
Długo się, — nieświadoma!
— pyszniłam z tej chwały.
Dziś przejrzałam, — za ciężko okupić ją trzeba.
Za sztandar z nieba, oddać szczęście nieba!
Czyż-by się złączyć nie dały?
Czyż nie rzekł sam: "Panowanie
Przy Wandzie zostanie ?"
Słowo! Czcze słowo!
Kto chce panować, nie może mieć pana.
— Miłość w ustępstwach jest niewyczerpana.
Niech-by brew ściągnął, niech-by skinął głową,
Ja-m dzieło bogiń porzucić gotową.
Me, — królowa zakochana,
Już nie jest królową.
A- tamten? Woła mię z hali!
Pod nim drży białość lodowca —
Nad nim troje słońc się pali...Ślub mój, — do grobowca!
Zda się, że dziś znaczenie proroctwa uchwycę.
Szczep Tentonów posiada groźną tajemnicę:
Na jakimkolwiek zatrzyma się łanie,
Tam obcy siew już zostanie.
Czyż nie jasne proroctwo?
Jeśli Teutonowi
Królowa odda rękę, natenczas się może
I naród wynarodowi!
Strzeż nas Biały boże!
Okropny obraz przed oczy mi staje:
Topór huczy.
— Padają świątyń naszych gaje. —
Snuje się tłum obcych twarzy. —
Zamorski wóz sprowadza nieznaną boginię. —
Słyszę jęki... tam z ołtarzy
Krew człowiecza płynie!
Dzieci zapominają ojców swoich mowy. —
Młodzież, w obcym stroju,
Pogardza rolą o pracy surowej.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>