Reklama:





Zapraszamy:





Wanda





Nikt nie powie jak ziemia szeroką,
Że jest zaklęcie, oręż albo ręka,
Lub nawet śmiertelne oko,
Którego Wanda się lęka!
_Zamieniają długie spojrzenie.
Nagle Wanda spuszcza oczy i głęboko się_
_ _
RYTYGIER.
Teraz już zwycięztwo moje!
Ja w spojrzeniu ci oddałem
Duszę opojoną szałem,
Skargi, żale, niepokoje,
Obrażonej dumy ranę,
Całe serce rozkochane!
A z twych oczu w zamian wziąłem
Obojętność duszy twardej,
I twój chłód z lodowem czołem,
I twój uśmiech z ostrzem wzgardy!
Teraz tobie drżyć, kochać, omdlewać z tęsknoty,
A mnie, nadawać prawa! Los się słusznie zmienia.
_Czulej.
_
Ale słodkie to prawa, które w xiędze złotej,
Niebiańska Freja pisze łzami zachwycenia.
WANDA
_z gwałtowną boleścią._
Bogi! Po co z mych oczu zdarłyście zasłonę?
RYTYGIER.
Zgaduję twej odmowy źródło utajone:
Chcesz rządzić? Wielkim duszom drogie panowanie.
Ja już nie chcę i tronu, — serca chcę jedynie.
Mnie w Rugji, tobie w Lechji niech władza zostanie:.
WANDA.
On nie wie... Co mam mówić? Zamilkły boginie!
RYTYGIER.
Nie żądani by warownia twardsza od opoki,
Bez obrony oddała w pierwszej chwili klucze,
Lecz weź dzień do namysłu. Choć jeden dzień zwłoki.
Ja, co-m nigdy nie czekał, czekać się nauczę.
WANDA.
Tak... jeden dzień namysłu... bogów się poradzę...
RYTYGIER
_zwracając się do Orszaków._
Rycerze!
Na dzień jeden bronie zawieszamy.
_Ogólne zdziwienie. — Orszaki zbliżają się ze zgiełkiem._
GŁOSY MIĘDZY TŁUMEM.
Rozejm? Pokój? W chwili samej
Gdy miecz ostrzym?
Jego słowo
Czarodziejską nosi władzę!
WŁASTA
_przystępując gwałtownie do Wandy_
A ty cóż powiesz królowo?
WANDA
_po długiem milczeniu._
Jutro odpowiem.
_Wanda odchodzi zamyślona. Za nią jej Orszak dający znaki podziwieniu._
_Rytygier i jego Orszak odchodzą w drugą stronę.
_
_W chwili gdy scena zostaje pusta, Piorunna pokazuje się z poza drzew.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>