Reklama:





Zapraszamy:





Wanda





W krainach północy,
Gdy orzeł uśnie w blasku mroźnej nocy,
Gdy morze huczy, wodospady syczą,
I wicher szarpie włosy czarnych lasów,
Siwi śpiewacy z hartami
złotemi,
Opowiadają Sagę tajemniczą,
Szczątek mądrości z owych jeszcze czasów,
Kiedy bogowie chodzili po ziemi.
Jeśli-by wierzyć cnej dziwnej Sadze,
Spojrzenie ludzkie ma tak wielką władzę,
Że ludzie mogą przez zamianę wzroku,
Zamieniać dusze. — Ja tej wieści wierzę.
WANDA.
Jeszcze nie widzę, gdzie cel?...
RYTYGIER.
W długim toku
Wojen i przygód, wielu spotykałem.
Byli, karmieni płomieniem rycerze,
Królowie z sercem jak niebo wspaniałem,
I ściągający grom, czarnoxicżnicy.
Ja-m przecie wszelkiej unikał źrenicy.
Dumny z tej duszy wykutej potężnie,
Jaką w me piersi włożyli niebianie,
Zawsze-m się lękał stracić na zamianie.
Aż usłyszałem o Wendyjskiej xiężnie.
"Wszystkich przewyższa w mądrości i w sławie,
I w bohaterstwie. Z nią duszę zamienię!"
Tak zawołałem, i stanąwszy w nawie,
Wando, przybyłem po twoje spojrzenie.
WANDA.
Czyliż być może? Ta powieść, ta złuda,
Budzi w was wiarę?
RYTYGIER.
Czemuż nie? Pod słońcem,
Są, o królowo, jeszcze większe cuda.
Nienawiść nieraz jest miłości gońcem.
Bywa, że chory w truciźnie odzyska
Zdrowie. Nie większe-ż to jeszcze zjawiska,
Niż cuda wzroku?
WANDA.
I ty, mąż stalowy,
Wziął-byś za swoją, duszę białogłowy?
RYTYGIER.
O, któryż z mężów tobie zrównać może
W męzkości ducha? Spojrzyj choć raz ku mnie!
_Wanda wpół Hę od niego odwraca.
_
Lackiego tronu odmawiasz mi dumnie,
Serca odmawiasz, ja znoszę w pokorze, —
Ale-ż odmówić spojrzenia jednego!
_Po chwili oczekiwania._
Inne kobiety mych oczów się. strzegą.
Trwoży je dziwna wieść o moim wzroku...
Wierzą, iż spojrzeć na żadną nie mogę,
Bym na jej serce nie rzucił uroku.
Czyżby i Wanda dzieliła tę trwogę?
WANDA
_wspaniale się ku niemu zwracając._
Nie!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>