Reklama:





Zapraszamy:





Wanda





Zapracowani jakby pszczoły w domu,
Jednego ziarka nie wziąwszy nikomu,
Wiedliśmy zakon nieśmiertelnym miły, —
Gdy wódz daleki, czciciel bogów siły,
Spada na kraj mój z
żelaznemi pułki,
Jak jastrząb spada na gniazdo jaskółki,
Ciągnie przez wioski, jako przez niebiosa
Ciągnie złą wróżbą gwiazda krwawo-włosa, U bram stolicy staje jak zaraza.
Chce mi tron wydrzeć, pierścień dać w zamianę.
Lecz nie ze złota ów pierścień, — z żelaza.
Nie te — tak nie będzie!
_Przystępując do posągu_
Bóstwo niezbłagane!
Ty, które czerpiąc u jednego zdroju
Rosę obrony albo grad podboju,
Białem lub Czarnem bywasz na przemiany, —
Jeżeli ujrzysz wiele krwi rozlanej,
Ty zaświadcz, boże dwoistego
lica,
Na sądzie wieków zaświadcz moje słowa:
Nie ja zaczęłam!
_Do Rytygiera._
Xiąże Rytygierze!
Dziś jeszcze z wojskiem odejdź z pod Krakowa,
Jeśli nie, poznasz czem jest wódz-dziewica!
CHÓR LACKI.
Mówisz jak bogi, dziewo-bohatorze!
CHÓR NIEMIECKI.
A ty, nasz wodzu?
Poznać cię nie mogę...
Gdzież ta wymowa, gdzież te obietnice,
Które w szaloną porwały naz drogę?
Dasz-że się w słowach pobić przez dziewicę?
RYTYGIER
_wychodząc powoli z zamyślenia_
Wszystko się prawdy z mych ust dopomina...
Wyznam, w czem leży _prawdziwa _przyczyna
Co mię przywiodła do Lechji.
WANDA
_z lekkiem zdziwieniem._
Prawdziwa?
PŁOMNIEWA.
Czyż to nie miłość?
CHÓR LACKI.
Wyznaj Rytygierze.
RYTYGIER
_z wahaniem.
_
Są tajemnice, które wiejąc, trwogą,
Tylko wybranym objawiać się mogą...
Ja moją, — tylko królowej powierzę.
_Na te słowa, ruch powstaje między Rycerzami niemieckiemi którzy się cofają w głąb sceny._
_Za ich przykładem Orszak Wandy ustępuje._
_Wyrwidąb i Stanisław ociągają się.
— Tomiła ich w głąb'_
_odprowadza._
_Na przodzie sceny zostają Wanda i Rytygier._
WANDA.
Słucham ciekawie.
RYTYGIER.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>