Reklama:





Zapraszamy:





Wanda






_Rytygier, Świątosław._
RYTYGIER.
Nakoniec nieba cię wiodą!
ŚWIĘTOSŁAW.
Co widzę?
Przyszliście tutaj ?
RYTYGIER.
Godziny, bez końca
Mi się zdawały.
Jako się kwiat słońca
Wiecznie za słońcem kręci na łodydze,
Tak mnie przyciąga podnóże Wawelu.
Rzuciłem obóz, i błądząc bez celu
Aż tu zaszedłem.
ŚWIĘTOSŁAW.
To dziwne! W tej samej
Dolinie, Wanda spotkanie naznacza.
RYTYGIER.
Spotkanie? Więc zwyciężamy!
ŚWIĘTOSŁAW.
Wątpliwa przyszłość...
Głosem pojednacza
Ja-m ją na wszystkie białe zaklął bogi.
— Rugijskie spory, trudy groźnej drogi, Wspaniałomyślną opiekę dla jeńca,
Dziwy odwagi, moc miłości, — z wieńca
Twojego, wszystkie rozplotłem jej liście.
Gdym zaczął, twarz jej miała spokój gwiazdy.
Lecz się ćmił. Nagle spytała ogniście:
"Jak mam to zgodzić z dzikiemi najazdy?"
— "On nie chce wojny!" Wołałem.
"Królowo,
Możesz przez jedno odwrócić ją słowo.
Gdybyś przynajmniej widzieć go raczyła!
On dziś mię tylko z tą prośbą przysyła.
Może go swoją przekonasz wymową ?
Może przyszłości zostawicie dzieło ?
Nie odmów, błagam! Serce mi zamiera
Na myśl, by pole krwią Wendów płynęło.
Powiedz, gdzie zechcesz spotkać Rytygiera?
"
— "Ani mnie" rzekła "iść pomiędzy wrogi,
Ni jemu wchodzić za Krakowskie bramy.
Słup Horowida stoi na wpół drogi.
Pod nim się, dzisiaj, w południe spotkamy."
RYTYGIER.
Co to za bóg jest? On zbrojny
ŚWIĘTOSŁAW.
To bóg posępny,
_Bóg wojny._
Wolałbym inną dziś wróżbę. — O xiąże,
Równej kobiety ludy nie widziały!
Przewyższa wszystko co wieść opowiada.
Olbrzymia przyszłość ją czeka. — Lecz biada
Temu co serce z jej losami wiąże!
Taka w niej pełnia pogody i chwały,
Że jej do szczęścia nie trzeba miłości.
RYTYGIER.
Przez bogi! Głos twój poi mię weselem.
Ja stawiani _wszystko, _gdy z losem gram w kości.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>