Reklama:





Zapraszamy:





Wanda






Przyjdzie tu żądać byś odwołał święto.
KAPŁAN.
I to być może. Jeśli mi niezgiętąStawi się wolą, bogini go skarci.
Jeśli ulegnie, co zechce otrzyma.
HAKON.
Otrzyma mówisz ? Nie! Dla niego niema
Dróg przebaczenia! Zapomniałżeś starcze,Że gdyby nie on, ja byłbym xiążęciem?
Pamiętasz obiór?
Ja chwałą i wzięciom
Byłem tam pierwszy; już na białe tarcze
Mieli mię podnieść, kiedy on z wyprawy
Wraca, z wieńcami u masztów i sterów,
Rozgłasza dziwy swej kłamliwej
sławy,
I mnie wykrada berło bohaterów.
KAPŁAN.
Po co wspominać? Czyż ma własna dusza,
Na jego przemoc nie dość się obrusza ?
Jam jest, od wieków pierwszy z wodzów ducha,
Którego w Rugji wódz ludzi nie słucha.
HAKON.
Tyle już razy miał zginąć odemnie!
Za lada słowo mu rzucam wyzwanie.
I dziś...
On zawsze nietkniętym zostanie.
To owe runy, co skald mu tajemnie
Wyrył na mieczu, zaklęciem go strzegą.
Ach, kto-by zdołał zgładzić Rytygiera,
Za czyn tak wielki wziąłby godność jego, Jakąż nam przyszłość taka myśl otwiera!
Ja, twój brat, władam, — (choć tylko z imienia — )
Ty władasz w Rugji, władasz wolą brata,
I znów buk Herty w krwi się rozzielenia.
Lecz ty drżysz, siwy!
Zwłóczysz dni i lata,
Aż on nas wygna...
KAPŁAN.
A raczej ty młody,
Ucz się mądrości od zbielałych włosów.
Jam dawno przeczuł, że w grze naszych losów,
Ta Xiężna Wendów rzuci kość niezgody.
Już dawno snułem z cierpliwością prządek,
Kić przygotowań.
Dziś przejmuję posły,
Badam co niosą, i zanim odniosły
Hasło wojenne, ogłaszam obrządek.
On ufa w miłość wojowniczych braci.
Żadna moc ludzka nie zwalczy go przy niej.
Lecz gdy wystąpim w imieniu bogini,
Musi się poddać, lub miłość tę straci.
Bój to ostatni Xiążęcia z kapłanem.
Dziś Rugja ujrzy, czy ja, czy on panem?
_Zgiełk.
— Wchodzi Rytygier z rycerstwem._
Scena V.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>