Reklama:





Zapraszamy:





Wanda





_
Mój miecz już gotów.
RYTYGIER.
Nie. Tym co nie mieli
Szczęścia jej widzieć, i wina się zmniejsza.
— Jednak, niech odtąd nikt się nie ośmieli
Przeczyć, że Wanda co wam będzie panią,
A mnie małżonką, z wszystkich najpiękniejsza.
ŚWIĘTOSŁAW.
Ja nie wiedziałem żeście już widzieli
Xiężnę Wendyjską. Gdzież to było? Dawno?
RYTYGIER
_siada._
Rzeki jak drogi prowadzą nas w lądy.
I mnie już znają wszystkie świata prądy.Żeglując
Wisłą, byłem i pod bławną
Górą, gdzie Krakus wytępił ród smoczy.
ŚWIETOSŁAW.
Wy go na własne widzieliście oczy,
Krakusa? Tego bogów powiernika?
RYTYGIER.
Jak ciebie.
ŚWIĘTOSŁAW.
Zabór był celem podróży?
RYTYGIER.
Nie.
Piastowałem godność pośrednika.
Z śród Wojewodów wygnanych, niektórzy
Ztrudzeni walką toczoną daremnie,
O pojednanie prosili przezemnie.
Krakus mię przyjął w serdeczne objęcie,
Upokorzonym zapomniał przeszłości,
I w pośród licznych zatrzymał mię gości,
Bym uczestniczył w uroczystem święcie,
Gdy w miejsce
wioski, która pod Wawelem
Stała, zakładał miasto okazałe.
Jest u tej góry, świątynia, na chwałę
Boga miłości, zwanego tam Lelem.
Do tej świątyni, na czele orszaków
Szedł, prosząc bogów, aby jego Kraków
Błogosławili.
Z potężną maczugą
Stąpał, okryty błyszczącą i długą
Skórą ze smoka, — a z dwóch stron ogromne
Snuły się tłumy wieszczków i wojaków.
— Za nim...
tej chwili nigdy nie zapomnę ...
Szła córka jego, — kwiat w ojcowskim domu
Ukryty dotąd, nieznany nikomu.
Gdyby o słońcu ludzie nie wiedzieli,
I po raz pierwszy wystąpiło z morza,
Nie tak by stali częścią zkamienieli,
Jak my, gdy błysła ta żyjąca zorza.
Z wszystkich najmłodsza, między dziewic kołem
Już panowała wpół dziecięcem czołem.
Jej strój się mienił jakby pawiem piórem,
Ramiona lśniły obrączki złotemi.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>