Wanda






Choćbym chciała, nie mogę już odmienić drogi.
Bo kto do bogów łaski wielkie prawa rości,
Musi wielkie ofiary im nieść.
I mnie, bogi
Obiecały, że wesprą każde moje dzieło,
Lecz kładą za warunek: ofiarę z miłości.
STANISŁAW.
Z miłości? I twe serce warunek przyjęło?
_Po chwili.
_
Wando, ty jesteś wielką. Wzlatuj nieskalana,
Wśród podziwu narodów, pokłonu stuleci!
Ja cię będę czcił milcząc, schyliwszy kolana,
Robaczek zakochany w gwieździe złotowłosej
Co nawet o nim nie wie, a jednak mu świeci.
WANDA.
Zegnaj.
Mech twą szlachetność nagrodzą niebiosy.
_Wanda wychodzi. — Inną stroną wchodzi spiesznie Wyrwidąb._
Scena V.
STANISŁAW, WYRWIDĄB.
WYRWIDĄB.
Kto tu przechodził? Wanda?
Jeszcze biała
Jej suknia zamigotała.
_Spostrzega Stanisława._
Aha! Przerwałem rozmowę...
Chłopcze, widziałeś królowę?
Cóż to, czy mówię do głazu?
Królowę ?
STANISŁAW.
Tak jest.
WYRWIDĄB.
Czemużeś od razu
Nie odpowiedział?
STANISŁAW.
Rzadko kto odpowie,
Gdy będzie takim zapytany głosem.
WYRWIDĄB.
Jak mówisz ? Głosem ?...
To my się mężowie,
Musimy przed tym młokosem
Tłumaczyć z naszych głosów? — Dalej dobrodzieje,
Przepraszajmy chłopczynę, aż mu gniew ukoim.
Dobry z głosem swoim.
Wojewodziątko! A to mi hardzieje!
Ale-ż i ona! Któż sądził że taka
Jak wszystkie inne? U dalekich stanic,
Jedz w krwi i mrozie twardy chleb wojaka,
Jakby wół pracuj, — ha!
roztropna głowa,
I w sercu miłość stalowa,
Wszystko u nich za nic!
Lecz bądź paniątkiem o złotawym włosie...
STANISŁAW.
Mów co chcesz na mnie, — na nią ani słowa.
_Chodzą po dwuch stronach sceny._
WYRWIDĄB.
Może ci się co w moim nie podoba głosie ?
A czy to ja bez oczów? Czy ja bez pamięci?
Dawno widzę co się święci.
A na kogo to teraz łaski deszczem lecą?
Ha! Trzydziestki nie doszedł, już w dowódzców rzędzie!
I codzień wyżej... Jeszcze wyżej nieco,
A może przyjdzie korona?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>