Reklama:





Zapraszamy:





Wanda





Lub też: "Zamknę ci mądrość na podwójne wrota,
Naród od swoich obrad odepchnie cię z tłumem,
Dzieci i niewolników, — i taka ciemnota
Oprzędzie twoje myśli, że mrówka
czy pszczoła,
Najuboższe zwierzątko zrówna ci rozumem, —
Lecz może jaki młodzian stanie, i zawoła
Uchylając w zachwycie przed tobą kolana,
Ze ci władzy nad sercem każdy
król zazdrości,
Ze nieświadomość twoja wyższa od mądrości. "
Czyż-by która, o wybór tych losów spytana,
Wybrała pierwszy? Żadna!
TOMIŁA.
Ja pierwszy wybiorę.
WANDA.
Ty? O, bo też ty jesteś niepodobna z żadną.
Czy wiesz? Nieraz od pracy ręce mi opadną,
Już zwątpienie na piersiach uczuwam jak zmorę.
Cóż mię w takich godzinach z żałości wyrywa?
Myśl że ciebie spotkałam! To wróżba szczęśliwa.
Kiedy spotkałam jedną, może spotkam więcej?
TOMIŁA.
Tak.
Przecież i ja żyłam w igraszce motylej,
Nim odgłos, twoich czynów padł w mój świat dziewczęcy,
Jak ziarko na pustkowie? Któż wie, do téj chwili,
Ile takich ziarn padło?
; Ja pierwsza przychodzę, —
Lecz idź śmiało, — żniwiarek przybędzie po drodze.
WANDA.
Mów mi to często.
Głos twój koi mię i budzi,
Jak poselstwo od bogiń, podsłuchane w niebie.
Gdyby nie twoja przyjaźń, byłabym wśród ludzi
Tak samotna!
TOMIŁA.
O Wando najdroższa!
Jak ciebie
Nie kochać? W tę samotność wiem co cię wypchnęło.
Przez poświęcenie dla nas, nie chcesz towarzysza,
Któryby męzką ręką wstrzymał nasze dzieło,
Lub zniszczył.
Więc twe serce gwałtem się przycisza,
I milczy. — A jednakże widzi Lel różowy,
Jakbyś mogła być szczęsną!
Wszystkie białogłowy,
Mniej ci zazdroszczą chwały, mniej korony samej,
Niż tylu serc podbitych.
WANDA.
O co najmniej dbamy,
Tego nam los przekornik najobficiej zsyła.
Chętnie-bym tych podbojów innym ustąpiła.
Jedno "nie!" mówić zawsze, mówić nieugięcie,
To boli. — Wieczne swadźby! 1 dziś, jeszcze nowe!
Trzeba choć gościnnością osłodzić odmowę.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>