Reklama:





Zapraszamy:





Wanda






Tem droższy mi, że na nim tylekroć spoczęły
Twoję oczy. Ta xięga była Ci przyjemną.
Może najprzyjemniejszą, między memi dzieły.
Ty nad nią całem sercem pracowałeś ze mną.
Cudnie-ż cam przy tej pracy płynęły wieczory!
Tu, pamiętam, wyrzekłeś: "Ten wiersz się wykreśli —
"Tamta scena żywszemi zabarwi kolory.
"Ówdzie się uśmiechnąłeś z niedojrzałej myśli.
Przy każdej twardej rafie, przy każdej mieliźnie,
Kierowałeś mą łódką, Sternik dobrej rady!
Tej kochanej pomocy świecą się tu ślady,
Jak rosa gdy na listek brylantami bryźnie.
Są tu natchnienia żywcem wyszłe z duszy Twojej,
Z tej duszy gdzie ślub wzięły Poezja i Cnota.
Sypałeś mi bez liczby szczere płatki złota,
A ja je naszywałam jak łuskę na zbroi.
Potem, giętki ów pancerz "Wandzie" przymierzywszy,
Patrzyliśmy we dwoje czy jej w nim do twarzy?
O czasie słodkich zwierzeń, od szczęsnych szczęśliwszy,
Serce moje na wieczność innego nie marzy!
* * *
Później...
kiedy wstąpiłeś w jasności początek,
A dla mnie nastał koniec szczęścia na tej ziemi,
Gdy mój alkierz się ubrał relikwiami Twemi,
Włożyłam i tę xięgę do arki pamiątek.
Nie chciałam się z nią rozstać. Strzegłam jej, zazdrosna,
Przed chłodnemi oczyma, złośliwemi szpony.
Już nad "Wandą" dwudziesta przesuwa się wiosna,
Ja jeszcze z niej nie zdjęłam dziewiczej zasłony.
Jednak, czas we drzwi puka, — zadumaną budzi,
I w sercu mi głos jakiś, (może Twój?) powtarza,
"Iż pieśni są dla rzeszy a nie dla pieśniarza.
"
— Niech-że więc i ta xięga idzie między ludzi.
Tylko, zanim ją fala niezwrotna zabierze,
Pozwól niech jej kwiatami Twój ołtarz opaszę.
Tobie się one, Ojcze!
należą w ofierze,
Bo ten wianek, to dzieło nie moje lecz nasze
Pisałam w Warszawie, w Maju, 1884 r.
OSOBY:
Wanda — xiężna Lechicka i Chrobarka
Niebosz, kapłan bożka Lela.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>