Reklama:





Zapraszamy:





Wanda






GŁOS LUTNISTKI.
Cóż to? Chcesz-że, o Miłości, skończyć temi słowy?
Mówisz o rycerkach wszystkich córy Krakusowćj,
Prócz o tej, co się z nią dzieląc tak łzą jak i chwałą,
Ukochała ją najlepiej.
Mów-że co się stało,
Z ową, pełną wiary w przyszłość, Tomiłą niezłomną ?
Zasłynęła-ż się jakim czynem który ludzie pomną?
GŁOS MIŁOŚCI.
Owa, pełna wiary w przyszłość, niezłomna Tomiła,
Obumarła, — jakby z Wandą duszę utopiła.

Całe dnie przy kopcu siedząc, plotła białe kwiaty,
Aż jednego dnia chmurnego, odeszła w Karpaty.
I znów siedem Xień wieszczyło dzień co czyny zbudzi,
Ale żadna już nie śmiała czynem zejść do ludzi.
Losy Wandy je ostrzegły, że kto mnie się zrzeka,
I chce, wieczne prawdy głosząc, wzbić się nad człowieka,
Ten żyć musi nad burzami, na lodowym szczycie.
Pozostawię mu w spokoju martwe jego życie, Dość mi wiedzieć, że go nigdy nic nie uszczęśliwi.
Lecz kto zejdzie na dolinę, musi żyć jak żywi,
Lub go dotknie moja zemsta, straszna jak niczyja.
Tych co mną, Miłością gardzą, tych Miłość zabija.
Jednak jeszcze i ta zemsta miłością się pali.
Po-za grobem dam im szczęście co tu odpychali.
Ach, i Wanda jakże w śmierci mnie błogosławiła!
Ody wśród ludzi rosła żałość i rosła mogiła,
Duch jej bujał na promieniach nad Wiślaną wodą,
Dziwił się swej powietrzności, oddychał swobodą.
Wszystkie bóle człowieczeństwa, jak upleć łańcucha,
Ze zwłokami z niej opadły. Pierwsze szczęście ducha.
Przed nią, siedział na Wawelu "tamten", Duch narodu.
Już nie groźny jak sumienie, już nie w kolcach z lodu,
Lecz jak świt, zarysowany łagodnemi blaski,
Ach, i bosko uśmiechnięty pełnem słońcem łaski.
W tym uśmiechu, stu pokoleń rzucił jej podziękę,
Wstał, i porwał ją za sobą. Poszli ręka w rękę.
On prowadził i coś szeptał.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>