Wanda






Zaraz chłopcy, oburzeni panieńskim rokoszem,
Czapkę na bok nasunęli, poskoczyli w łodzie,
I dalej-że wianki gonić na pierzcliliwćj wodzie!
Przemigają wiosła w dole, pawie kitki w górze.
Wisła myśli że jaskółki, pieni się na burzę.
GŁOS LUTNISTKI.
Ale-ż dziewki?
GŁOS MIŁOŚCI.
Przechylone przez most jak lilije,
Dziewki niby się gniewają, a serce im bije.
Hej! Po Wiśle płyną wianki, lecz i chłopcy płyną.
Wraca jeden, wraca drugi.

"Powiedz mi dziewczyno,
"Czyje są te złote jaskry? A te maki czyje?"
— Dziewki nie chcą się przyznawać, a serce im bije.
Która śmielsza, ściąga rękę.
, uśmiechem ułudza.
"Moję kwiaty. Proszę oddać. Wszak to własność cudza?"
Ale chłopcy: "Nie oddamy. Dziewanna łaskawa,
"Sama nie chce waszych wianków, gdy nam je oddawa.
"
Kogoż w końcu nie nakłonią tak mądre wywody?
Spieszcie goście i grajkowie na weselne gody!
Tak żałobne święto _Wianków, _co było poczetem
Na przekorę mnie, Miłości, stało się metn świętem.
Tu się. Miłość zadumała. A ja w prośby do niej.
GŁOS LUTNISTKI.
Ty, co węzły podań, w lekkiej rozplątujesz dłoni,
Rozplącz-że je do ostatka. Powiedz mi, jak dalej
Mogli życie wieść bez Wandy, ci co ją kochali?
Cóż Stanisław?
GŁOS MIŁOŚCI.
Milczał, codzień bledziej i boleśniej,
Aż z tej rany, strzała wyszła pod kształtami pieśni.
Od gęślarza wędrownego wziął narzędzie łzawe,
I obchodził kraje Wandy, śpiewając jej sławę.
On ją pierwszy osnuł rąbkiem z owych łun i kwiecia,
Przez które potomność patrzy na zgasłe stulecia.
GŁOS LUTNISTKI.
A Wyrwidąb?
GŁOS MIŁOŚCI.
Inną drogą ten szukał pociechy;
Szukał, ludziom dobrze czyniąc. — Od strzechy do strzechy Szedł i bronił uciśnionych. — Od lasu do lasu
Szedł, dzikiego tępiąc zwierza.
— Od czasu do czasu
Przy mogile "Wandy stawał, podparty maczugą.
— Tak wędrując z Waligóra, żyli bardzo długo.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>