Reklama:





Zapraszamy:





Wanda






_Z głębi doliny słychać zgiełk i zbliżanie się ludzi zbrojnychPo chwili pokazuje się_ Góral, _za nim wchodzą: _Wyrwidąb Stanisław, _kilka wojowników i kilku starców.
_
_ _
GÓRAL.
Tędy... Otóż są!
_Ucieka i chowa się za mężami._
_ _
WYRWIDĄB.
Same niewiasty!
STANISŁAW.
To ona!
GŁOSY MIĘDZY MĘŻAMI.
Znaleźliśmy nakoniec i ją. !
STANISŁAW.
Jaka od niej
Bije światłość i białość !
WYRWIDĄB.
Od kilku tygodni
Szukamy cię w tych górach. Bądź nam pozdrowiona,
XIężNO
Lechickiej ziemi!
WANDA.
Jak mówicie? Xiężno?
Wszak mój brat, Krakus, Xięciem?
WYRWIDĄB.
Brat Krakus nie żyje.
_Wanda cofa się z przerażeniem._ —_ Chwila milczenia._
WANDA.
Ale gdzież mój brat młodszy?
STANISŁAW
_do Wyrwidęba._
Ach, nie mów jej, czyje
Ręce spełniły zbrodnię
WYRWIDĄB.
Jeśli nie jest mężną
Niewarta rządów.
_Do Wandy.
_
Młodszy, — z kraju wywołany.
Ten brat był... bratobójcą.
WANDA
_zasłania twarz i rękami,_
_ _
WYRWIDĄB
_po chwili.
_
Gdy zadaję rany,
To jednem cięciem, ale mam i balsam na nie.
Naród nasz, tak ukochał pamięć Krakusową,
Że w pierwszych wiecach, ciebie okrzyknął królową.
STANISŁAW.
Przestań... ona jak martwa...
POMMA.
Przyszło powołanie.
SENNA.
Nadleciały sokoły!
ŚPIEWNA.
Co ma stać się, stanie.
_Wanda nagle podnosi czoło, z rąk Zielnej bierze, wieniec i kładzie go na głowę._
_ _
WANDA.
Nie teraz chwila na żale i troski.
Skończył się dla mnie ranek życia boski!
Idźmy do ludzi, — tam bój, — tam cierpienie.
Marzyć na górach — a walczyć w dolinie.
Wy, błogosławcie mię Xienie!
Wy mię prowadźcie, boginie!
_Wanda wychodzi — za nią Xienie, wojownicy i starcy._
_ _
Scena VI.
_W chwili gdy scena zostaje pusta, na skale pokazuje się Czarnoxiężnica _Piorunna, w_ szacie jaskrawej, czarnym płaszczem po wierzchu owiniętej_
_ _
PIORUNNA
_stanąwszy na
brzegu urwiska i grożąc ręką za odchodzącemi.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>