Reklama:





Zapraszamy:





Wanda





Chwała, serc ujarzmicielka —
Mnogość skarbów — piękność wielka —
Boska mądrość — ludzka władza —
Każda wysoka zasługa,
Nawet pomyślność zbyt
długa,
Wszystko przed czem tłum się skłania,
Prędzej czy później sprowadza
Te nadzwykłe gorycze i prześladowania,
Jakich nie zna tłum.
Im świetniej wiosna kwitnie i podzwania,
Tem groźniej potok niosie groźny szum.
Więc gdy rany są najkrwawsze,
Gdy klęski deszczem się leją,
Gdy zda się że niebiosa o nas zapomniały,
Wtedy na szczęście jakieś czekajmy z nadzieją,
Bo we pstrej tkance
przeznaczenia, zawsze
Po czarnym, idzie pas biały.
Ale gdy wszystko śmieje się pogodą,
Kiedy dni nasze ciągły taniec wiodą,
Wtedy blednijmy struchleli!
Musi gdzieś blisko być burza,
Bo los, jak zachód słońca błyszczący nad wodą,
Im wyższym słupem światła w niebiosa wystrzeli,
Tym dłuższym słupem ognia w otchłanie się
nurza.
I kogóż teraz mój smutek zadziwi?
Myśmy szczęśliwi, — lecz _nazbyt _szczęśliwi!
Los jeszcze wczoraj pałał groźbą wielką.
Dzisiaj zwycięztwo ostatnią kropelką
Przepełnia czarę. Biada nam, o biada!
Nasza złota szala spada!
Ileż trwóg i łez i ciosów
Trzeba na żelazną szalę,
By zrównały w ręku losów,
Takim radościom i chwale!
Ziemio moja! Drżę o ciebie...
Opłynęłaś błogą ciszą —
Ale już na twojem niebie,
Gromy wiszą!...
_Zamyśla się._
STANISŁAW.
Kto jej, o bogi! Kto pociechę poda?
WŁASTA.
Czemu nam ona dzisiaj radość mroczy?
STAROSTA ZIÓŁKO.
Oj, prawdę mówi! To dziwne, — tak młoda,
A już zajrzała Przeznaczeniu w oczy!
WANDA
_nagle podnosząc głowę.
_
Gdy w życiu przyjdzie taka przesileń godzina,
Jest-że droga ratunku? — Jest jedna, jedyna!
Jakąś wielką ofiarę rzucić z własnej woli,
W żelazną szalę.
Tak człowiek sam przywraca równowagę doli.
Lecz ofiara być musi i żywą i drogą.
— Ofiary za któremi nie popłyną żale,
Na szali nieszczęść zaważyć nie mogą.
NIEBOSZ.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>