Reklama:





Zapraszamy:





Wanda






Teraz, gdy znam szlachetne źródło twojej klęski,
Mówię ci jak przed bitwą: "Odejdźcie w pokoju. "
Wypuścimy was wolno, wszystkich, bez okupu.
Przyjaźń wspaniałomyślnych droższa nam od łupu.
_Chwilę czeka,_
Milczysz?
RYTYGIER.
A gdybym nie chciał odejść?
WANDA
z _niepokojem._
Rytygierze,
Nie mów tak!...
Wanda wiele na siebie już bierze,
Gdy chce lud swój nakłonić, by wchodził w przymierze
Z temi których pokonał.
Jeśli tę przestrogę
Odepchniesz, cóż uczynić odtąd dla was mogę?
Poczekaj aż war gniewu w tobie się ustoi.
Czy sądzisz iż twych myśli Wanda nie rozumie?
Wiem ja, Rytygier dumny, i zraniony w dumie.
Więc nic, — nawet wolności nie chce z ręki mojej.
RYTYGIER.
Nie Wando, — jest odmienna, jedna, niezachwiana
Siła, co do powrotu zamyka mi drogę.
_Zrywa się i przystępuje do niej._
To postrach utracenia obecności twojej
_Chwila milczenia.
_
Wando... co uczyniłaś? Poznać się nie mogę.
Nie, ty nic wiesz jak straszna zaszła we mnie zmiana!
Pozwól mi tylko stanąć w twych giermków orszaku.
Odtąd będę najcichszym ze twoich czcicieli,
Cały dzień będę czekał twojej ręki znaku.
Niech tylko mogę zdala, choć raz jeden w dobie,
Widzieć cię, miecz ci podać, u twojej kądzieli
Nić nawiązać, a wolę być jeńcem przy tobie,
Niż przewodzić tysiącom.
— Czy uwierzysz? Chwała,
Ta chwała co mi była bóstwem, gwiazdą, sterem,
Straciła dla mnie urok, — Miłość mię złamała, Wiem że ta zniewieściałość pogardę mi zjedna.
Wiem, sam pogardzani sobą. Ale ty, ty jedna,
Nie możesz, nie powinnaś gardzić Rytygierem.
Me mylę-ż się? Twe oko łzami zabłysnęło?
Dzięki ci, — nad umarłym zapłacz bohaterem.
Lituj się nad twem dziełem, — bo to _twoje _dzieło.
WANDA
_z naglą gwałtownością._
Czy mię chcesz zabić słowami temi?
Przez wszystkie bogi na niebie,
Przez wszelką miłość na ziemi,
Zaklinam cię, błagam ciebie,
Oddal się...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 | 105 | 106 | 107 | 108 | 109 | 110 | 111 | 112 | 113 | 114 | 115 | 116 | 117 | 118 | 119 | 120 | 121 | 122 | 123 | 124 | 125 | 126 | 127 | 128 | 129 | 130 | 131 | 132 | 133 | 134 | 135 | 136 | 137 | 138 | 139 | 140 | 141 | 142 | 143 | 144 | 145 | 146 | 147 | 148 | 149 | 150 | 151 Nastepna>>